Feed on
Wpisy
Komentarze

Kiedy mówimy o nowych mediach – to pierwszą różnicą, jaka nasuwa się w stosunku do nich, w odróżnieniu od starych, jest brak wyraźnych granic, które wyznaczają im ramy. Historyczna droga medium to opowieść o tym, jak pewne zjawiska ulegały rozbudowywaniu, stawały się bardziej złożone, niejednoznaczne i skomplikowane.
Obecnie nie ma już czystej technologii, są tylko hybrydy (telefonia komórkowa – telefony, które nie są telefonami, lub nie tylko nimi) – połączenia między urządzeniami pełniącymi dotychczas różne role, tworzące nową jakość i nowe media.

Czytaj dalej »

Baudrillard przyglądając się wydarzeniom w Heysel, zauważył (J.Baudrillard “Syndrom Heysel”): “zamiast więc uskarżać się na odrodzenie atawistycznej przemocy należy zrozumieć, iż tym, co wytwarza ową formę premocy, owe efekty specjalne, do których zalicza się także terroryzm (…) jest sama nasza nowoczesność, nasza hipernowoczesność. Tradycyjna przemoc, jaką znamy z krajów Trzeciego Świata, ma raczej jeszcze coś z entuzjazmu i ofiary, jest rytualna, a zarazem spontaniczna. Nasza natomiast, przeciwnie, jest przemocą symulowaną; nie wynika ona z namiętności. ani z instynktu, lecz z ekranu (…) w rzeczywistości jednak one (media) ją wyprzedzają i wcześniej wywołują: mamy tu do czynienia, jak to się często zdarza, z precesją mediów wobec przemocy”.

Czytaj dalej »

W naszej przedziwnej współczesności, tak silnie akcentującej ten jakże cenny indywidualizm, śmieszne stają się cechy, z których rodzi się indywidualizm sam w sobie, ale rodzi się też coś ważniejszego – szacunek dla niego. W kulturze konsumpcji, tymczasowości i agresji – w kulturze rynkowej gry - nie należy przyznawać się do niczego, co świadczy o słabości, co może być użyte przeciwko nam. Lepiej jest tę słabość zabić – zabić publicznie w umasowionym show, które wzbudza powszechna aprobatę i śmiech. Nawet, gdy w środku ten śmiech ginie w pustce.

Czytaj dalej »

Fascynujący, tajemniczy, wręcz intymny stosunek, w jaki wchodzą ze sobą nawzajem twórca, dzieło i odbiorca, stanowił przedmiot badań, dyskusji, sporów, głównie w dziedzinie sztuki. Niezależnie, czy dostrzeżemy w mediach punkty styczne ze sztuką jako taką, czy uparcie tym związkom zaprzeczymy, nie ulega wątpliwości, że gdy pojawia się komunikat, oznacza to, że ktoś go nadał i że do kogoś ma on trafić.
Komunikat staje się bytem, ale w subiektywnym świecie indywidualnych doznań staje się bytem wielorakim, niejednoznacznym. A jego znaczenie staje się płynne, migocące.
Funkcjonujemy wszyscy w świecie tych ulotnych znaczeń, epifanii, z których każda jest względna, bo relatywizm jest desygnatem naszych czasów.

Czytaj dalej »

Hipertekst by Thierry Bardini

Komputerowa komunikacja w głównej mierze opiera się na technologii interfejsu. Nowa koncepcja tego interfejsu, autorstwa Brendy Laurel, uwzględnia wirtualną obecność jego projektanta, a przestrzeń ekranu określa jako dialogową przestrzeń
obopólnego zaangażowania.

Pierwsze projekty z dziedziny technologii hipertekstualnej zawdzięczamy pionierom – Douglasowi Engelbartowi i Tedowi Nelsonowi. Główna różnica pomiędzy ich podejściem wyznaczała perspektywa użytkownika – jako jednostki, bądź członka społeczności. Jednak obaj poszukiwali zrozumienia dla aktu ludzkiej kreacji, która w przypadku technologii interfejsu często spotyka się z wirtualnością i metaforą.

Czytaj dalej »

Mistycy wieków minionych (Emanuel Swedenborg) określili nie-semiotyczny sposób komunikowania się jako „język aniołów”. Teleobecność jako taka, głównie na gruncie refleksji teoretycznoliterackiej (Thomas Pavel, Marie Laure Ryan) nie jest związana tylko z rzeczywistością wirtualną lecz odzwierciedla także uruchamianie dwóch perspektyw czytelnika w doświadczaniu fikcji literackiej. Pierwsza z tych perspektyw zanurza go w świecie fikcjonalnym, druga wprowadza nieusuwalny dystans w stosunku do powyższego świata. Teleobecność to bycie w dwóch wymiarach na raz – uczucie bycia w obu.

Czytaj dalej »

Immersja jest w oczach wielu teoretyków postmodernizmu postrzegana jako pasywne poddawanie się autorytetowi designera świata – uległości, którą oddaje przykład złapanego w pułapkę turysty, w zamkniętych wirtualnych ośrodkach wypoczynkowych, którego jedyną wolnością jest wolność użycia karty kredytowej. (I gdzie tu miejsce na podmiotowość?).

Żyjemy w wieku semiotyki, wieku, który wielbi znaki. Współczesne teorie, jak dekonstrukcja, uczą nas, że możemy osiągnąć wolność umysłu jedynie poprzez uwolnienie się od znaku. W pewien sposób VR podziela to przekonanie. Jednak o ile VR poszukuje tej wolności w zanikaniu znaków, teorie współczesne postrzegają znak jako materię wszystkich rzeczywistości i warunek wstępny myśli. Wolność od znaku nie jest możliwa poprzez ich zniknięcie, lecz przez świadomość ich istnienia, ich wszechobecności, podobnie jak świadomość ich umownej i arbitralnej natury.

Czytaj dalej »

Interaktywność.

Według Michaela Heima („The Metaphysics of Virtual Reality“) interaktywność jest jednym z obszarów, który charakteryzuje rzeczywistość wirtualną. Twórcy VR, starając się ją zaprojektować, dążą właśnie do tego, co kryje się pod tym pojęciem. Świat współczesny kierując się ideą indywidualizmu, stawia jednostkę i jej autonomiczne działanie w centrum. Człowiek już nie ma zwyczajnie „być” w świecie, ma na ten świat oddziaływać. Nawet powstrzymanie się od działania staje się decyzją, a zatem w pewnym sensie także działaniem. Co więcej, oddziaływanie jednostki ludzkiej na rzeczywistość nie jest kwestią dyskusyjną, ma jedynie stać się świadome.

Czytaj dalej »

Immersja.

Immersja, jak żadne zjawisko wcześniej – nawet wyobraźnia – daje możliwość osiągnięcia innej perspektywy patrzenia, innej perspektywy egzystencji, które w dodatku nie wymaga od nas wysiłku i koncentracji, nie kryje się za mglistą zasłoną nakładaną dotychczas przez świadomość bycia w rzeczywistości. Jest jak sen, ale od niego silniejsza, bo przeżywana świadomie i kontrolowana. Immersja staje się nie tylko cechą VR, ale celem samym w sobie, spełnieniem pewnego odwiecznego ludzkiego marzenia.

Czytaj dalej »

Polisensoryczność.

W pierwszych nadziejach związanych z pojawieniem się rzeczywistości wirtualnej mocno uobecniała się ta, która mówiła, że VR zerwie z prymatem wzroku w kulturze. Virtual Reality stanowiła de facto pewien postulat polisensoryczności, wielozmysłowego zanurzenia się w wykreowaną sztucznie rzeczywistość, w stopniu, którego nie osiągnęło nigdy żadne inne medium. Z biegiem lat, termin polisensoryczności zaczął zanikać w teorii rzeczywistości wirtualnej. Wynalazki immersyjne, takie jak hełmy, gogle czy rękawice, mające przenosić użytkownika w otwarty dla wielu zmysłów, wykreowany sztucznie świat, pojawiały się i znikały, nie wchodząc do popularnego obiegu.

Czytaj dalej »

Older Posts »